O przyszłości polskiego sektora kosmicznego podczas Igrzysk Wolności 2026

Podczas wczorajszej debaty „Astropolityka – Polska w kosmicznej wielkiej grze”, zorganizowanej w ramach Igrzysk Wolności, rozmawialiśmy o rozwoju polskiego sektora kosmicznego, jego miejscu w międzynarodowym ekosystemie technologicznym oraz rosnącym znaczeniu przestrzeni kosmicznej w rywalizacji między państwami. Nie ma wątpliwości, że na naszych oczach relacje międzynarodowe coraz wyraźniej obejmują również przestrzeń kosmiczną, w której państwa rozwijają własne zdolności technologiczne, wzmacniają przewagi strategiczne i starają się równoważyć możliwości innych graczy. Choć Europa nie jest obecnie w stanie bezpośrednio rywalizować ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami, które przewodzą globalnemu wyścigowi kosmicznemu, sukcesywnie rozwija swoje kompetencje, w szczególności w ramach Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA).

Dr inż. Maciej Gruszczyński, szef Centrum Innowacji Bezpieczeństwa i Obronności (CBIO) w Łukasiewicz – ITECH, przekonywał, że Polska może przekuć swoją stosunkowo „świeżą” pozycję w sektorze kosmicznym w przewagę konkurencyjną. Wśród zagrożeń wskazywał na coraz częstsze operacje typu rendezvous and proximity operations (RPO), polegające na celowym zbliżaniu satelitów do siebie. Choć technologie te mają również zastosowania cywilne, mogą być wykorzystywane do działań rozpoznawczych i szpiegowskich, a w przyszłości także do zakłócania funkcjonowania lub niszczenia infrastruktury satelitarnej przeciwnika. Rozwiązania służące ochronie i bezpieczeństwu systemów satelitarnych mogą zatem stać się jedną z polskich specjalizacji. Zwracał również uwagę na znaczenie powoływania polskich naukowców i menedżerów na stanowiska kierownicze w ESA. Zachęcał także do kontynuowania debaty o kierunkach rozwoju polskiego sektora kosmicznego podczas konferencji Horizon4Poland, która odbędzie się na początku listopada w Warszawie.

Aleksander Gorgeri z Łukasiewicz – Instytutu Lotnictwa przedstawił polskie kompetencje w zakresie napędów rakietowych, rozróżniając napędy satelitarne, służące m.in. do utrzymywania orbity i wykonywania manewrów, oraz napędy rakiet nośnych, wykorzystywane do wynoszenia satelitów na orbitę. Podkreślał, że rozwój obu rodzajów napędów stwarza możliwości specjalizacji w obszarach, które dotychczas były w Europie stosunkowo słabo zagospodarowane, szczególnie w przypadku tzw. zielonych, czyli mniej toksycznych technologii napędowych. Polska może pochwalić się w tej dziedzinie istotnymi osiągnięciami – wiele takich rozwiązań powstaje i jest przygotowywanych do wdrożenia w Łukasiewicz – Instytucie Lotnictwa. Instytut rozwija kolejne technologie napędowe i komponenty, w tym zawory, a co szczególnie ważne – dąży do pionowej integracji łańcucha dostaw. Ma to ograniczyć zależność od podzespołów pochodzących spoza Unii Europejskiej i zwiększyć europejską samodzielność technologiczną. Podobny problem występuje w obszarze wynoszenia satelitów na orbitę, gdzie Europa pozostaje w znacznym stopniu uzależniona od zewnętrznych usługodawców, zwłaszcza SpaceX. Rodzi to ryzyka geopolityczne i ogranicza możliwość szybkiego, samodzielnego rozmieszczania satelitów obserwacyjnych oraz komunikacyjnych w sytuacjach wymagających natychmiastowej reakcji. Nad rozwojem europejskich zdolności w tym zakresie pracuje kilka firm, którym Łukasiewicz – Instytut Lotnictwa dostarcza własne rozwiązania w dziedzinie zielonych technologii napędowych.

Zdaniem dr. hab. Grzegorza Brony, współtwórcy i prezesa zarządu Creotech Instruments, o rozwoju polskiego przemysłu kosmicznego w jego obecnym kształcie można mówić od momentu przystąpienia Polski do ESA w 2012 roku. Członkostwo otworzyło krajowym podmiotom dostęp do międzynarodowych projektów, przetargów i programów finansowania, umożliwiając stopniową budowę kompetencji technologicznych oraz rozwój przedsiębiorstw. Jak wskazywał, około 80% zamówień w sektorze kosmicznym pochodzi od państwa, dlatego branża ta jest szczególnie wrażliwa na decyzje polityczne i kierunki polityki przemysłowej. W tym kontekście zwracał uwagę na wciąż nieukończone prace nad polskim Krajowym Programem Kosmicznym. Prezes Brona przywołał historię rozwoju Creotech Instruments na przestrzeni niespełna 15 lat – od budowania kompetencji w obszarze stosunkowo niewielkich systemów satelitarnych, o masie do 150 kilogramów, po ambitne plany związane z technologiami łączności. Podkreślił, że firma zatrudnia około 500 specjalistów, w tym Polaków powracających z emigracji oraz młodych, utalentowanych naukowców z państw zachodnich. Zwracał uwagę, że etap najłatwiej dostępnych możliwości rozwoju – tzw. low-hanging fruit – mamy już za sobą. Kolejnym wyzwaniem jest rozwijanie bardziej zaawansowanych technologii i zdolności do seryjnej produkcji satelitów. Polska znajduje się dziś w momencie, którego nie może „przespać”. Rezygnacja z ambicji w wybranych obszarach technologicznych może oznaczać, że za kilka lat nadrobienie dystansu do światowych liderów i zbudowanie suwerennych zdolności będzie znacznie trudniejsze.

Marta Krywanis z Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex) przedstawiła znaczenie danych satelitarnych w jednym z najbardziej wrażliwych politycznie obszarów – ochronie granic zewnętrznych Unii Europejskiej. Jak podkreślała, dziś nie wystarczy już wiedzieć, co dzieje się na granicy. Równie istotne staje się przewidywanie tego, co może wydarzyć się w najbliższej przyszłości. Dlatego Frontex inwestuje w rozwój technologii cyfrowych bliźniaków terenu (digital twins), które wykraczają poza tradycyjne modele i wizualizacje. To dynamiczne, aktualizowane na podstawie danych odwzorowania rzeczywistego terenu i zachodzących na nim procesów, których funkcjonowanie w takiej skali nie byłoby możliwe bez technologii obserwacji Ziemi. Rosnące znaczenie europejskich dostawców technologii stwarza jednocześnie szanse dla konsorcjów i firm z polskim udziałem. Frontex i ESA, która planuje uruchomienie centrum w Warszawie, wyznaczają już kierunki przyszłej współpracy.

W dyskusji o rzeczywistych zdolnościach produkcyjnych dr hab. Grzegorz Brona podkreślał, że samo posiadanie technologii nie wystarczy. Równie ważna jest możliwość produkcji na dużą skalę, oparta na rozwiniętych łańcuchach dostaw, liniach produkcyjnych i odpowiednim poziomie samowystarczalności.

Uczestnicy debaty zwracali również uwagę na znaczenie poparcia społecznego dla rozwoju polityki kosmicznej państwa. Obywatele często nawet kilkadziesiąt razy dziennie korzystają – nie zawsze świadomie – z rozwiązań możliwych dzięki technologiom kosmicznym. Należą do nich prognozy pogody, mapy, systemy nawigacji, transmisje telewizyjne czy systemy wczesnego ostrzegania przed zagrożeniami.

Jak podkreślał Aleksander Gorgeri, budowanie świadomości społecznej ma szczególne znaczenie, ponieważ decyzje dotyczące finansowania sektora kosmicznego są, bezpośrednio lub pośrednio, decyzjami politycznymi. Dlatego tak ważne są publiczne debaty, dyskusje i głos społeczeństwa.

Tym bardziej cieszymy się, że mogliśmy wnieść wkład w rozmowy o przyszłości polskiego sektora kosmicznego podczas Igrzysk Wolności – festiwalu idei, który zgromadził ponad 4000 uczestników.

Wydarzenie było również okazją do pierwszej prezentacji poza internetem newslettera kosmicznego PI Space, tworzonego przez Politykę Insight, którego partnerami merytorycznymi są Łukasiewicz – ITECH oraz ICEYE.

Serdecznie zapraszamy do subskrybowania!

Zostanie on zamknięty w 0 sekundy