/ PUBLIKACJE

Od Ormuzu do Europy. Nowy policy paper
o odporności energetycznej Unii Europejskiej

Jak kryzys oddalony o tysiące kilometrów od Europy może wpłynąć na ceny energii, funkcjonowanie gospodarki i bezpieczeństwo energetyczne Unii Europejskiej? Nowy policy paper Łukasiewicz – ITECH „Od Ormuzu do Europy: kryzys na Bliskim Wschodzie jako test odporności energetycznej Unii Europejskiej”, autorstwa Macieja Skuzy z Centrum Badań nad Transformacją Energetyczną dr Magdaleny Olender-Skorek, Głównej Specjalistki ds. Analiz Ekonomicznych w Departamencie Strategii i Analiz, analizuje skutki tegorocznego kryzysu na Bliskim Wschodzie oraz blokady cieśniny Ormuz z perspektywy europejskiego systemu energetycznego.

Rozpoczęta 28 lutego 2026 r. eskalacja konfliktu pomiędzy Izraelem i Stanami Zjednoczonymi a Iranem, a następnie zakłócenia żeglugi przez cieśninę Ormuz doprowadziły do jednego z największych w historii zaburzeń międzynarodowego handlu surowcami energetycznymi. Dla Unii Europejskiej stało się to kolejnym – po kryzysie energetycznym lat 2021–2022 – testem odporności na nagłe ograniczenie globalnej podaży energii. 

Dlaczego Ormuz ma znaczenie dla Europy? 

Cieśnina Ormuz należy do najważniejszych wąskich gardeł światowego systemu energetycznego. Przed kryzysem przechodziło przez nią około 25% światowego handlu ropą naftową i produktami ropopochodnymi oraz blisko 20% globalnego handlu LNG. Możliwości skierowania eksportu z państw Zatoki Perskiej alternatywnymi trasami pozostają przy tym ograniczone. 

Co ciekawe, Europa nie jest głównym odbiorcą surowców transportowanych przez Ormuz. W 2025 r. jedynie 4% ropy naftowej importowanej do Europy oraz ok. 10% importowanego LNG przepływało przez cieśninę. Nie uchroniło to jednak UE przed konsekwencjami kryzysu. Światowe rynki paliw kopalnych są ze sobą silnie powiązane, dlatego zaburzenie podaży w jednym z kluczowych regionów wpływa na ceny również tam, gdzie bezpośrednia zależność importowa jest niewielka.  

UE utrzymała dostawy, ale nie uniknęła wzrostu cen 

Jednym z najważniejszych wniosków publikacji jest rozróżnienie pomiędzy fizyczną dostępnością energii a jej przystępnością cenową. 

Działania podjęte przez Unię Europejską po kryzysie z lat 2021–2022 – m.in. dywersyfikacja źródeł i kierunków dostaw, rozbudowa infrastruktury LNG i połączeń międzysystemowych, zwiększenie zdolności magazynowych, utrzymywanie rezerw, ograniczenie zużycia gazu oraz rozwój niskoemisyjnych źródeł energii – zwiększyły zdolność europejskiego systemu do absorbowania kolejnych wstrząsów.  

W efekcie UE uniknęła poważnych fizycznych niedoborów surowców. Jednocześnie mechanizmy te nie były w stanie odizolować europejskiej gospodarki od globalnego wzrostu cen. Autorzy wskazują więc, że UE zdała test ciągłości dostaw, ale jedynie częściowo zdała test ich przystępności cenowej 

Najważniejsze wnioski i rekomendacje 

  • Niska zależność nie oznacza niskiej podatności. UE pozostaje narażona na globalne szoki podażowe i cenowe, nawet przy niewielkim imporcie z Zatoki Perskiej.  
  • Dywersyfikacja musi obejmować nie tylko dostawców, ale też szlaki transportowe i łańcuchy dostaw. Kluczowe znaczenie ma bezpieczeństwo takich punktów jak Ormuz, Bab al-Mandab czy Kanał Sueski.  
  • Rezerwy strategiczne zwiększają odporność krótkoterminową, ale są wyczerpywalne i nie rozwiązują strukturalnych źródeł podatności.  
  • Długofalowo kluczowe jest ograniczanie zależności od paliw kopalnych poprzez rozwój OZE i energetyki jądrowej, elektryfikację, efektywność energetyczną i nowe technologie.  
  • Transformacja energetyczna jest elementem bezpieczeństwa UE, a jej odporność wzmacniają również wspólne mechanizmy reagowania kryzysowego i solidarności energetycznej. 

Transformacja energetyczna jako inwestycja w odporność 

Analiza pokazuje, że europejski system energetyczny jest dziś lepiej przygotowany na zewnętrzne zaburzenia niż podczas kryzysu z lat 2021–2022. Dywersyfikacja dostaw, rozbudowa infrastruktury oraz długoterminowe zmiany strukturalne pozwoliły ograniczyć ryzyko niedoborów i zmniejszyły wrażliwość europejskiej gospodarki na zakłócenia podaży. Nie oznacza to jednak pełnej odporności – szczególnie w warunkach przedłużającego się konfliktu lub dalszej jego eskalacji.  

Autorzy podkreślają dlatego potrzebę odejścia od reaktywnego modelu bezpieczeństwa energetycznego na rzecz długoterminowego i kompleksowego budowania odporności. Nie powinno ono sprowadzać się do zastępowania jednego dostawcy paliw kopalnych innym. Kluczowe jest stopniowe zmniejszanie ekspozycji gospodarki europejskiej na paliwa, których ceny i dostępność zależą od niestabilności geopolitycznej, bezpieczeństwa globalnych szlaków transportowych i sytuacji w regionach eksportujących surowce.  

Zostanie on zamknięty w 0 sekundy