Czy rekordowe wydatki na obronność mogą stać się nowym motorem polskiej gospodarki? Jak budować suwerenność technologiczną Europy w świecie, w którym handel, technologie i łańcuchy dostaw stały się narzędziami rywalizacji? Wokół tych pytań toczyła się pierwsza doroczna konferencja Łukasiewicz – ITECH „Security for Prosperity”, która 14 października zgromadziła w Bibliotece Narodowej w Warszawie przedstawicieli administracji, instytucji europejskich, biznesu, nauki i międzynarodowych środowisk eksperckich.
Szansa, której nie wolno zmarnować
Konferencję otworzył dr Hubert Cichocki, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz. Trudną sytuację geopolityczną przedstawił jako jednoczesną szansę dla polskiego systemu innowacji i budowy przewag konkurencyjnych, zarysowując trzy główne wymiary dyskusji. Pierwszy to przemysł zbrojeniowy: rekordowe wydatki obronne mogą stworzyć z niego branżę w sensie statystycznym, a większy udział B+R w zamówieniach dałby kilkadziesiąt miliardów złotych na polskie innowacje. Drugi to suwerenność technologiczna: jej budowa w każdym ogniwie łańcucha wartości to złudzenie, należy świadomie i konsekwencje dokonać selekcji obszarów, w których Polska ma już kompetencje. Trzeci to jakość instytucji. Prezes opisał też zmiany w Łukasiewiczu dokonane w ostatnim czasie: udział projektów obronnych i podwójnego zastosowania wzrósł z 12,5% do 68%, średnia wartość projektu wzrosła kilkukrotnie, a Sieć uruchomiła program kosmiczny wart 2,5 mld zł.
Katarzyna Smyk, szefowa Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce, mówiła o trzech filarach europejskiej niezależności: obronności, suwerenności technologicznej i bezpieczeństwie energetycznym. „Europa budzi się geopolitycznie” – zauważyła, wskazując na 150 mld euro z programu SAFE, wojskowy Schengen i wzmacnianie wschodniej flanki. Celem Komisji jest, by technologie przyszłości „były projektowane, rozwijane i produkowane w Europie”. Polskę przedstawiła jako jeden z motorów europejskiej odporności i lidera programu SAFE z inwestycjami sięgającymi 44 mld euro.
Gospodarz wydarzenia, dr Michał Matlak, dyrektor Łukasiewicz – ITECH, zapowiedział, że warszawska konferencja otwiera cykl, którego kolejnym przystankiem będzie Bruksela. Instytut będzie analizował zmiany w UE i czerpał inspiracje z Azji: Indii, Wietnamu, Tajwanu i Korei Południowej. Przestrzegł jednak, by polityka europejska nie stała się „alibi dla braku strategii w krajach członkowskich”. „Unia nie rozwiąże za nas naszych problemów. To my jesteśmy Unią i to my musimy aktywnie starać się je rozwiązywać” – podkreślił.
Gruzja jako ostrzeżenie dla Europy
Jednym z najbardziej emocjonalnie angażujących momentów dnia było wystąpienie Salome Zurabiszwili, prezydent Gruzji w latach 2018–2024. Swój kraj opisała jako „swoisty poligon doświadczalny” rosyjskiej strategii. Jej zdanem brak zdecydowanej reakcji Zachodu w 2008 roku ośmielił Moskwę do aneksji Krymu w 2014 roku i pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku, a dziś Rosja testuje w Gruzji model „przejęcia państwa” bez czołgów. Jego narzędzia to oligarchizacja, propaganda wzmacniana przez media społecznościowe i AI, przepisy wzorowane na rosyjskich, które duszą społeczeństwo obywatelskie, oraz zrywanie więzi z Europą. Prezydent Zurabiszwili przestrzegała, że elementy tego modelu mogą trafić także do innych państw. Jak przekonywała, siłą Zachodu jest innowacyjność, której Rosja nie ma, bo rodzi się ona tylko w wolnym społeczeństwie. W dalszej części programu, w rozmowie z Raphaelem Minderem, korespondentem „Financial Times” w Europie Środkowej, była prezydent zwróciła uwagę na kolejne zagrożenie: powojenną Ukrainę. „Rosja nie wygra tej wojny i nie podporządkuje sobie Ukrainy tak, jak zakładała. Ale niebezpieczeństwo przyjdzie później. To wybory” – ostrzegła.
Złoty wiek, ale do kiedy?
Sporo optymizmu, choć z wyraźnym ostrzeżeniem, przyniosło wystąpienie prof. Marcina Piątkowskiego z Akademii Leona Koźmińskiego, wieloletniego ekonomisty Banku Światowego. Podkreślał, żę Polska przeżywa najlepszy okres w swojej historii: od 1989 roku dochód na mieszkańca wzrósł prawie czterokrotnie. „Polska zaczynała transformację jako kraj nieco bogatszy od Jamajki, a w tym roku stanie się bogatsza od Japonii i Hiszpanii” – przypomniał. O tym, co stanie się po 2035 roku, zdecyduje jednak przejście od imitacji do innowacji, a kluczowa będzie jakość instytucji, nie sama wysokość nakładów na B+R. Nie zabrakło mocnych diagnoz w odniesieniu do rywalizacji geoekonomicznych: „Ameryka zjadła nasz cyfrowy lunch, a Chińczycy zjadają nasz lunch przemysłowy”.
Panel I: Suwerenność technologiczna
Dyskusja moderowana przez Melanię Parzonkę (Łukasiewicz – ITECH) wyszła od niepokojącej liczby: mimo rekordowych budżetów na badania i rozwój trafia zaledwie 4% europejskich wydatków obronnych. Wojciech Przybylski (Visegrad Insight) wskazywał, że koordynację utrudnia brak traktowania obronności jako wspólnego dobra europejskiego. Adam Mazgal (Ministerstwo Rozwoju i Technologii) przedstawił założenia pierwszej polskiej strategii przemysłu obronnego. Gen. Wojciech Ozga, były szef NATO JATEC, opisał, jak centrum w Bydgoszczy skraca cykl innowacji dzięki doświadczeniom z Ukrainy, gdzie np. rozwiązania przeciw dronom Shahed trafiły na front po kilku miesiącach, a nie po półtora roku. Płk Michał Żołnierowicz (MON) mówił o suwerenności rozumianej jako swoboda działania, a nie produkowanie wszystkiego samemu. Katja Bego (Chatham House) apelowała o gotowość do płacenia „premii za suwerenność”.
Panel II: Wydatki na obronność a wzrost gospodarczy.
Drugi panel IAC 2026, „Defence Spending & Economic Growth”, moderowany przez dr. Pawła Marczewskiego (Łukasiewicz – ITECH), z udziałem Johannesa Bindera (Kiel Institute), Janusza Jabłonowskiego (Sieć Badawcza Łukasiewicz), Magdy Malec (Bank Światowy) i Mateusza Walewskiego (BGK), przyniósł dużą zgodność: obronność służy przede wszystkim bezpieczeństwu, a efekty gospodarcze są ważnym, ale wcale nie gwarantowanym dodatkowym efektem – sam wzrost nakładów nie gwarantuje korzyści gospodarczych. Kluczowe jest to, w co i w jaki sposób się inwestuje. Największy potencjał cywilny mają sztuczna inteligencja, systemy autonomiczne i drony, a także duże znaczenie dla gospodarki mają ludzie wyszkoleni w nowych technologiach. Paneliści podkreślali, że przełomowych technologii nie da się przewidzieć ani zaplanować z góry, dlatego państwo musi mieć odwagę podejmować ryzyko i wspierać badania, rozwój i wdrażanie nowych rozwiązań, zamiast ograniczać się do zakupów uzbrojenia.
Krytykowano fragmentację europejskiego rynku obronnego. „W Europie łączymy to, co najgorsze z obu światów. Brakuje nam skali, bo kupujemy tylko u siebie, ale brakuje nam też konkurencji” – mówił Johannes Binder. Wspólne inwestycje państw europejskich pozwoliłyby osiągnąć odpowiednią skalę, efektywniej wykorzystać środki i obniżyć koszty, a także postawić na wiele obiecujących projektów jednocześnie, a nie na jeden. Równie ważny jest wymiar lokalny: ekosystemy innowacji obronnych mogą wzmacniać regionalne gospodarki i rozwijać kompetencje, czego przykładem są Bydgoszcz czy Dolina Lotnicza wokół Mielca i Rzeszowa. Znaczenie mają więc nie tylko duże programy europejskie, ale również dobrze ukierunkowane inwestycje lokalne. Wskazywano też na znaczenie praw eksportowych, serwisowania sprzętu w kraju i kapitału prywatnego, a także na ryzyko presji fiskalnej i demograficznej.
Panel III: Europa w nowym ładzie geoekonomicznym.
O przyszłości europejskiej polityki handlowej rozmawiali Michał Baranowski, wiceminister rozwoju i technologii, oraz Sabine Weyand, była dyrektor generalna DG Trade w Komisji Europejskiej. Rozmowę moderował Jan Kłapa z Łukasiewicz – ITECH. Zgodzili się, że porządek oparty na regułach, w którym prosperowały Europa i Polska, przeminął. „Zwykle w sprawach handlowych należy mówić cicho i trzymać w ręku duży kij. UE czasem robi odwrotnie: mówimy bardzo głośno, a kij gdzieś po drodze zgubiliśmy” – zauważyła Sabine Weyand. Wiceminister Baranowski zwrócił uwagę na fundamentalną wagę tematu:. „To rozmowa egzystencjalna. To nie jest temat numer 3 czy 4, to temat numer 1” – podkreślił.
W panelu „Redrawing the Board: Where we are in the New Geoeconomic Order?” udział wzięli Hanna Cichy (Polityka Insight), Bartek Czyczerski (Business & Science Poland), Nicolas Kyriakides (Cyprus Forum), Dalibor Roháč (GLOBSEC), Paweł Śliwowski (Polski Instytut Ekonomiczny) i Sabine Weyand (European University Institute). Dyskusję moderował Piotr Buras z European Council on Foreign Relations.
Rozmowa dotyczyła miejsca Europy w nowym ładzie geoekonomicznym, w którym handel, technologie i łańcuchy dostaw stają się narzędziami rywalizacji. Wskazywano, że polityka Stanów Zjednoczonych to dziś raczej styl oparty na przymusie niż spójna strategia, i prawdopodobnie przetrwa on obecną administrację. Jednocześnie Europa pozostaje strukturalnie zależna od amerykańskich technologii, systemów płatniczych i dostaw energii. Jednocześnie Polska należy do krajów najbardziej narażonych na chińską konkurencję w przemyśle, bo struktura jej eksportu jest bardzo podobna do chińskiej. „Musimy wyciągnąć z tego lekcję, że w konfrontacji z Chinami żaden sektor nie jest bezpieczny” – padło w dyskusji. Paneliści argumentowali, że polityka gospodarcza powinna chronić długookresowy wzrost, a nie przestarzałe branże: europejska motoryzacja przeżywa właśnie swój „moment Nokii”, a nie każda produkcja ma znaczenie strategiczne.
Paneliści zgodzili się, że Europa ma karty w ręku, ale musi nauczyć się z nich korzystać. Oznacza to asertywność opartą na respektowaniu wspólnie przyjętych zasad, ale bez protekcjonistycznych odruchów. Wymaga to też lepszego wspierania innowacji, bo dziś połowa środków z programu Horyzont Europa trafia do firm o ugruntowanej pozycji i firm konsultingowych, a tylko 12% do nowych przedsiębiorstw. Potrzebne są również nowe instrumenty ochrony rynku, takie jak klauzule ochronne czy instrument ograniczający strategiczne zależności, oraz dalsza budowa sieci umów handlowych z partnerami, którym zależy na regułach. Fundamentem pozostają jednak jednolity rynek, innowacje i lepsza koordynacja państw członkowskich.
Panel IV: Od imitacji do specjalizacji
W czwartym panelu „From Imitation to Specialisation” udział wzięli Alicja Bachulska (European Council on Foreign Relations), Gordon Flake (Perth USAsia Centre), Adam Rogoda (Szkoła Główna Handlowa), Denis Suarsana (Fundacja Konrada Adenauera) i Arkadiusz Tarnowski (Polska Agencja Inwestycji i Handlu). Dyskusję moderował dr hab. Adam Burakowski z Łukasiewicz – ITECH, były ambasador RP w Indiach.
Rozmowa dotyczyła azjatyckich lekcji dla polskiego modelu rozwoju. Paneliści podkreślali, że bez trafnej oceny Chin żadna strategia rozwojowa się nie powiedzie. „Żaden kraj na świecie, łącznie ze Stanami Zjednoczonymi, nie jest w stanie sam konkurować z Chinami. To naprawdę musi być podejście systemowe” – padło w dyskusji. Fundamentem sukcesu państw azjatyckich były edukacja, badania i rozwój oraz konsekwentna polityka przemysłowa, bo „w historii gospodarki światowej nie ma kraju, który dogoniłby świat rozwinięty bez przemyślanej, zaawansowanej i długofalowej polityki przemysłowej”. Zwracano uwagę na korzyści z łączenia produkcji cywilnej i wojskowej, jak w koreańskich stoczniach, ale przestrzegano też przed bezrefleksyjnym kopiowaniem modeli azjatyckich. Przypomniano, że Polska ma już własne sukcesy: jest drugim na świecie eksporterem baterii do samochodów elektrycznych.
Od uproszczeń do realnych zdolności
Konferencję zamknęła prezentacja raportu „A Farewell to Forms: Europe’s Defence Simplification Drive”, który przedstawiły Marta Krawczyk i Chiara Rinaldi z POLITICO Research & Analysis Division.
Raport pokazuje, że europejska debata o obronności przesunęła się od luk w zdolnościach do kwestii szybkości działania. Przyjęty niedawno pakiet Defence Readiness Omnibus skraca procedury, podnosi progi zamówień i ułatwia dostęp do finansowania. Sam jednak nie gwarantuje wspólnych zakupów ani nowych mocy produkcyjnych. „Ułatwienie współpracy transgranicznej czy umożliwienie jej nie sprawia jeszcze, że ona następuje” – podsumowano.
Wspólny mianownik
Konferencja pokazała, że bezpieczeństwa nie da się dziś oddzielić od gospodarki, technologii i polityki przemysłowej. Rosnące wydatki na obronność to szansa, ale jej wykorzystanie wymaga długofalowej strategii, inwestycji w innowacje, lepszej koordynacji w Europie i szybszego wdrażania nowych rozwiązań. W przeciwnym razie zostanie po niej tylko rachunek.
Dziękujemy patronom honorowym: Komisji Europejskiej, Ministrowi Nauki i Szkolnictwa Wyższego Marcinowi Kulaskowi oraz Ministerstwu Rozwoju i Technologii. Dziękujemy też partnerom instytucjonalnym, Polityka Insight i Visegrad Insight, a także wszystkim prelegentom, moderatorom i uczestnikom za inspirujące rozmowy.