„System nie dąży do równowagi przez eliminację napięć. System trwa dzięki ich reprodukcji.”
Ta myśl Jadwigi Staniszkis, przywołana przez Krzysztofa Katkowskiego podczas seminarium w Łukasiewicz – ITECH nt. „Nowy model rozwojowy dla Polski na drugie ćwierćwiecze XXI wieku – perspektywa Jadwigi Staniszkis”, zostaje w głowie na długo. Krzysztof Katkowski to humanista, tłumacz, eseista i poeta, związany między innymi z „Kulturą Liberalną”, OKO.press oraz „Dziennikiem Gazetą Prawną”.
Nagle to, co zwykle traktujemy jako problem, zaczyna wyglądać inaczej. Napięcia, sprzeczności, a nawet „patologie” nie są tylko zakłóceniem działania organizacji. Mogą być wpisane w jej logikę. System nie tyle je usuwa, co wytwarza i przekształca.
Staniszkis patrzyła na rzeczywistość w sposób, który dziś nazwalibyśmy interdyscyplinarnym. Łączyła różne tradycje myślenia, od marksizmu po amerykański funkcjonalizm, budując własny aparat pojęciowy. Czasem po to, by ominąć ograniczenia systemu, a czasem po to, by zachować pełną niezależność intelektualną. W tym podejściu jest też coś więcej niż analiza. Jest wyobraźnia, która pozwala zobaczyć złożoność bez pokusy jej upraszczania.
Podobną intuicję miał Karl Polanyi, opisując „wielką transformację”. Rynek, który miał porządkować rzeczywistość, sam zaczął wytwarzać napięcia społeczne, na które system odpowiadał kolejnymi mechanizmami ochronnymi. Ruch i kontrruch.
W Łukasiewicz – ITECH pracujemy na styku technologii, społeczeństwa i strategii. Widzimy, że napięcia nie znikają wraz z kolejnymi regulacjami czy usprawnieniami. Często właśnie wtedy pojawiają się nowe.
Powrót do Staniszkis nie jest więc tylko powrotem do ważnej postaci. To próba zbudowania aparatu analitycznego który pozwala lepiej rozumieć współczesne organizacje i procesy transformacji. Może zamiast pytać, jak system „naprawić”, warto zapytać, jakie napięcia właśnie reprodukujemy i co one o nas mówią.